O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

piątek, 12 stycznia 2018

Moge zakończyć okres świąteczny :)

Dzień dobry wszystkim miłym Gościom.

Dziś jest Dzień Sukcesu Poczty Polskiej!

Dlaczego?
Bo właśnie dziś PP dostarczyła mi życzenia świąteczne, które w połowie grudnia ubiegłego roku wysłała do mnie zawsze pamiętająca Marzenka z bloga Świat Cieni.





Marzenko, to nic, że późno. Dziękuję Ci za pamięć, cudowne życzenia i te radosne, przyjacielskie bałwanki. Sprawiłaś mi ogromna radość :)

Poczto Polska, odtrąb sukces...


***

W temacie robótkowym niewiele. Chyba za sprawą jakiegoś pędzącego czasu. Mam nadzieje, że choć troszkę zwolni. 
Robię golf dla syna. Miałam zrobić komin, ale usłyszałam: a nie zrobiłabyś mi mamuś takiego swetra jak kiedyś? No to robię. Jakiś wielki ten mój syn. Robię i robię... ale już jestem w rękawach. Myślę, że przed końcem zimy się wyrobię :)


Na imieniny dostałam komplet drutów HiyaHiya i powiem Wam, zakochałam się w nich.  Mercedeski jak nic :) Idealne połączenie druta z żyłką. Nic nie haczy, nic się nie zatrzymuje, robótka na nich płynie. 
te na zdjęciu, służą mi już tylko po to, żeby  łapać luźne oczka.

***

Pogoda beznadziejna. Na dwanaście dni stycznia,  siedem było z opadami śniegu, śniegu z deszczem lub deszczu. W ogrodzie mokro, można po trawie się ślizgać.
Temperatury nie pozwalają roślinom zapaść w zimowy sen.


Może zima nie przyjdzie w kwietniu?

Pozdrawiam Was wszystkich, dziękuję za wszystkie życzenia i komentarze i lecę teraz do Was.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Nowy rok

Dziś jest pierwszym dniem reszty twojego życia
Jonathan Carroll

Życzę wszystkim, aby przeżyli go wspaniale :)

Kochani, radości, spokoju i miłości w nowym roku 

 

piątek, 29 grudnia 2017

Otrzymane od Was życzenia...

...są dla mnie olbrzymia radością :)

Dobry wieczór Wam

Chyba nie będę oryginalna, gdy napiszę, że czas przyspieszył i osiąga szybkość światła. Ja nie nadążam. Możliwe, że przyczyniła się do tego choroba. Kaszlę, smarkam, kicham i tak już od trzech tygodni.
W czasie przygotowań do świąt, otrzymałam trzy radosne karteczki z życzeniami i żałuję tylko, że nie pofatygowałam się na pocztę, żeby odebrać sobie resztę, która przyszła dzień po świętach. Nie spodziewałam się jednak, że tyle kartek dostanę, zwłaszcza, że ostatnio mało mnie na blogu.
A tu taka niespodzianka :) Nic to, jak mawiał Pan Wołodyjowski, niespodzianki sprawiają mnóstwo radości w każdej chwili, a że ozdoby świąteczne u mnie stoją do końca stycznia, więc wszystkie karteczki mają swoje miejsce na kredensie :)

Zaraz pochwalę się wszystkimi, ale najpierw przepraszam za fatalna jakość zdjęć. Światło jest marne, a lampy do namiotu bezcieniowego pożyczyłam córce.

Dziękuję bardzo

Ani/Pawannie
MałgosiB
Ewuni Jurewicz
Ani/Nawannie
Dorci
Hani Pater


Beatce
BasiF
Alince


Wszystkie są piękne, wszystkie pełne życzeń i gorących serc :) 
Dziękuję, że jesteście :)

Edycja 30.12.
Korzystając z cudownej zimowo-śnieżno-słonecznej pogody udało mi się zrobić jasne zdjęcie :)


 

czwartek, 7 grudnia 2017

Otulacz i bombka

Witam Was serdecznie i dziękuję bardzo za wszystkie słowa jakie zostawiacie w komentarzach. Przepraszam, że nie odpisuję na komentarze, ale czas pędzi, ja zarobiona, a chcę poczytać co się dzieje u Was na blogach :)

Grudzień to miesiąc prezentów. Okazji jest mnóstwo: mikołajki, święta,  imieniny mojego brata, mojej kuzynki, moje, urodziny mojego syna i wnuka, więc pracy przy prezentach moc.

Dla jednej wyjątkowej osoby zrobiłam otulacz


Wysokość 47cm (90 oczek)
Obwód 65cm
Druty nr 5
Zużyłam pół motka włóczki Angora Active
Otulacz wyszedł mięciutki, a ponieważ włóczka ma lekki włosek, będzie też ciepły.

Do otulacza dołączyłam bombkę szydełkową. Bombka jest spora, ma 15cm wysokości i pewnie nie powstałaby, gdybym nie znalazła pierwszej połowy zrobionej w ubiegłym roku :) Do tego, nigdzie nie mogłam znaleźć schematu, więc robiłam drugą połowę "czytając" to co zrobiłam rok temu z pierwszej połowy. Myślę, że się udało





 Ponieważ bombka jest bardzo dziurawa, więc otuliłam ją cieplutkim otulaczem :)





Skończyłam też robić gwiazdki i resztę bombek, które pojadą w świat. Na razie schną na suszarce.

Komplecik jest zrobiony na prezent, więc zgłaszam go do zabawy u  Reni.



Do następnego razu, pa :)

niedziela, 26 listopada 2017

Nie zrobiłam nic nowego.

Witajcie :)

Zobaczyliście w miniaturce cudowną świecę? Ale ona nie jest moja, tzn, już jest moja, ale nie przeze
mnie zrobiona. Popatrzcie


Specjalistką od ozdabiania świec ( i nie tylko świec) jest  Basia z bloga Decu Czary. Kto nie był, niech wejdzie i zobaczy, bo warto. Czego się ta kobieta nie dotknie, to arcydzieło :) No i co? Jest sprawiedliwość na tym świecie? No nie ma.
Cieszę się, że poznałam Basi bloga i Basię wirtualnie, bo w przeciwnym razie ta świeca nigdy nie zagościłaby w moich progach.
Basia lubi buszować po różnych wystawkach i targach staroci (chyba wiele z nas to lubi) i jest taka kochana, że pomyślała o mnie. Świeca została dodana jako niespodzianka do pozostałych niespodzianek, hehehe



Basiu, jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za pamięć i za podarki :)
Dla Ciebie paczuszka jest w trakcie produkcji, ale myślę, że w przyszłym tygodniu uda mi się skończyć wszystko i wysłać :)

No to ja siadam z powrotem do szydełka :)

I dziękuję Wam wszystkim za komentarze, które zostawiacie :*
Pa.

niedziela, 12 listopada 2017

Zazdrostka

Witajcie :)

Za oknem zimno, buro i ponuro. Nadchodzi pora roku, której najbardziej nie lubię. Dla mnie nawet Boże Narodzenie mogłoby być w promieniach gorącego słońca :)
Ale cóż, nic na to nie poradzę, mogę tylko zacząć zabijać czas, żeby szybciej zleciał.
Już jest listopad, w grudniu, wiadomo, imprezy mikołajowe, przygotowania do świąt... zleci szybko. A od nowego roku to już z górki, dnia będzie przybywać, luty krótki i.... wiosna!!!!

W ramach tego zabijania czasu powstała zazdrostka.


Długa na 160cm. Jeszcze tylko listwę muszę dokupić, bo miejsce jest, tylko nie ma na czym jej powiesić :)
Gdybym ją robiła jeszcze raz, na pewno zmieniłabym sposób wykańczania ząbków. Na schemacie wyglądało to dość ciekawie, ale za nic się nie chcą zaprasować na prosto i wszystkie maja końce przekręcone w bok. mam nadzieję, że w oknie nie będzie tego tak widać.

Kordonek Maxi
Szydełko 1,25
Wzór pochodzi z gazetki "Szydełkowanie" nr 4/2009


Na zimowe dni powstaje kolejny komin, ale o tym innym razem.

Pa i dziękuję, że do mnie zaglądacie :)

środa, 25 października 2017

Pieprz i wanilia

Nie, nie, nie... nic w tym temacie nie powstało.
Jest w Krakowie restauracja o tej nazwie.
A co to ma do blogowania? Otóż,  w tej właśnie restauracji poznałam naszą blogową koleżankę  Aliwero/Alinkę .

Spotkanie nader przyjemne, czas upłynął mi bardzo szybko. Za szybko. Mam nadzieję, że będziemy mieć jeszcze okazję do wspólnego spędzenia czasu :)

Do naszego spotkania doszło zupełnie spontanicznie. Ala na swoim blogu zaproponowała wymiankę, ponieważ potrzebuje scrapkowych listków. Ja listków wiele nie posiadam, ale w ubiegłym roku próbowałam robić kartki. Wtedy też dostałam pakę różnych scrapkowych przydasi, większych i mniejszych, od  Ani Iwańskiej. Dostałam też scrapki od innych, przy okazji prezentów świątecznych.
Niestety, jak to bywa czasem z zapałem, okazuje się słomiany. Scrapowanie mnie przerosło. Nie jest to technika przy której czuję się swobodnie. Wszystkie rzeczy, które mi zostały, leżały w szafce, nieużywane, bezczynne... wyrzucić nie mogłam, przecież dostałam to wszystko od innych,  od serca.
Napisałam maila do Alinki, czy zechciałaby się nimi zaopiekować i tak właśnie zaaranżowałyśmy sobie malutkie spotkanko :)
Alinka  pewnie nie byłaby sobą, gdyby na spotkanie nie przyniosła darów swoich rąk, a mianowicie wspaniałej torby na zakupy...


...i jesiennych wieszaków, które idealnie wpisują się w kolorystykę mojego domu:)


Jeszcze jeden cudowny szczegół, którym jestem zachwycona


A ja nic, nic od siebie. Normalnie wstyd! Myślałam o jakimś prezencie, ale nie mam nic robionego do szuflady, a czas do spotkania był krótki. No, plama na całej linii.

Muszę to koniecznie naprawić w przyszłości.

Alinko, bardzo Ci dziękuję za uroczy wieczór, za poświęcony czas, za spokój, za rozmowy, za wszystko :)

Aniu ( tu zwracam się do Ani Iwańskiej) mam nadzieję, że pomimo iż nie wykorzystałam dostanych od Ciebie scrapków, nie masz mi za złe, że przekazałam je dalej. Trafiły w dobre ręce :)

Do następnego :)