O mnie

Moje zdjęcie

Kilka lat temu z serca Małopolski przeprowadziłam się na wieś. Teraz to moje spokojne podkrakowskie gniazdo :)
Dzieci odchowałam, mogę się zająć tym co lubię: druty, szydełko, a dzięki ludziom których spotkałam poznaję inne techniki rękodzieła.
Moje wielkie marzenie?  Umieć malować... niespełnione niestety ;)

Kontakt ze mną: efkaraj@interia.eu

Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

wtorek, 25 kwietnia 2017

Teraz musi odpocząć szydełko

Witajcie kochani goście, witam również serdecznie nowe obserwatorki bloga Jagę i Annę. Rozgośćcie się proszę. Mam nadzieje, że będziecie tutaj miło spędzać czas.

Już więcej nie będę Was zanudzać moimi przemyśleniami, ale jeszcze raz Wam dziękuję za wasze słowa blogowej otuchy.

Przez ten czas mojego niebytu, co nieco powstało. Troszkę decu, ale jeszcze pokazać nie mogę, bo ma być niespodzianką. Kilka serwetek do koszyczków wielkanocnych, a przede wszystkim wreszcie na poważnie usiadłam nad obrusem, który miałam w założeniach skończyć na Wielkanoc.
Udało się na tydzień przed świętami.
Powiem Wam, że sama z siebie jestem dumna, bo to największa moja praca jak do tej pory.

Obrus ma 240x140cm.
Troszkę się martwiłam jak go naciągnę, ale jest na tyle ciężki, że naciąga się sam w czasie prasowania.


Wykorzystałam 11motków kordonka Muza10, szydełko 1,25.
Schemat pochodzi z gazetki Sabrina Robotki Extra  zeszyt 3/2015. "Obrusy na duże stoły"

Pierwowzór opisany jest jako obrus o wymiarach 115x166 cm. Ha ha ha! Gdybym pomyślała zanim zaczęłam, to pewnie zauważyłabym, że  musi być większy. Wzór robiony jest wg, opisu podwójnie nawijanymi słupkami. A jeden taki słupek ma prawie 1 cm wysokości. Rzędów jest 258. Rachunek prosty :)


Od początku, gdy zobaczyłam schemat po raz pierwszy, wiedziałam, że te róże muszę mieć. Kocham wszystkie różane wzory siatkowe.
Całość spokojnie pasuje na rozłożony 10-cio osobowy stół :)


Kolorystycznie jest zbliżony do pierwszego zdjęcia. Delikatny beż.


To mnie pochłonęło na te długie tygodnie. Ale wiecie, na prawdę uwielbiam to robić :)

***

Teraz muszę poodwiedzać Wasze progi, bo stęskniłam się za Wami okrutnie :)

Do następnego,
pa :)



niedziela, 23 kwietnia 2017

Lu­bimy wra­cać w miej­sca, gdzie spot­kało nas coś dobrego...

Długo to trwało...

Jednak na samym początku pragnę podziękować wszystkim tym, od których otrzymałam tyle ciepłych słów.
Ania/Pawanna, Ania/Nawanna, Luna-Malutka. Bardzo Wam serdecznie dziękuję i wierzcie mi, zrobiło mi się ciepło na serduchu :)
Jestem i byłam zdrowa, nawet kataru nie miałam przez ten czas. Dni mijały szybko, a ja potrzebowałam czasu na weryfikację swoich pasji. Bo blog zawsze był dla mnie miejscem, gdzie mogłam w spokoju spotkać się z cudownymi ludźmi, mającymi mnóstwo talentów. Ja może chciałam za dużo. Za dużo oczekiwałam od siebie i niestety załamała mi się pasja blogowania.

Dziękuję również Beatce/Ranya, Marzence/Mici, Dorocie/Dora za świąteczne życzenia wielkanocne. Wasze słowa podziałały mobilizująco. No bo jakżeby inaczej miało być? Nie ma mnie prawie pół roku, czas zapycha do przodu, a Wy pamiętacie, że byłam, że jestem...

Aniu Iwańska, Danutko, AnitoT, Doroto (z kotem), musiałam odpocząć i zastanowić się nad dalszym kierunkiem mojego bloga. Dziękuję Wam.

Przepraszam, jeśli kogoś pominęłam, ale z całego serca przesyłam wszystkim gorące uściski :)

Za dużo oczekiwałam od siebie... Nawet nie wiem czy to było oczekiwanie, czy chęć sprawdzenia się w czymś, czego nigdy nie robiłam. Efekt był taki, że wchodząc kiedyś do mojej pracowni, opadły mi ręce, siły, ochota i wyszłam zamykając drzwi.
Stwierdziłam wtedy, że blog ma być dla mnie przyjemnością, nie wiecznym pędzeniem do przodu.

Musiałam sobie poukładać w sobie :)

Wróciłam na własne tory.
A Wasze słowa, spowodowały, że zachciało mi się znowu :)
Kocham Was :)

prezenty :)


sobota, 10 grudnia 2016

Biały grudzień? Naturalnie :)

Witajcie :)
Serdecznie witam również nową obserwatorkę  Lusię :)

W grudniu naturalnie powinno być biało. Nie jest. Za oknem szaro-buro. Był śnieg dwa dni i znikł w ciągu trzeciego. Ale nasza Danutka zadbała o białość. A to za sprawą  Cyklicznych Kolorków.
Na początek więc banerek, bo jest zdecydowanie ciekawszy niż moje prace, które już wszyscy chyba znają.


Moja wersja to roztańczone bombki :) Wiem, znacie je, ale wciąż je robię, bo jakoś zawsze ktoś chce.
Bardzo późno się w tym roku za nie wzięłam, dlatego powstało tylko kilka, część prezentuję na zabawę.


Mam jeszcze jedną wiadomość i może Danusia nie będzie się gniewać. Bombka na pierwszym planie jest wykonana według wzoru autorskiego  Fioletowej Żyrafy czyli Honoratki. Wzór jest dostępny na FB, ale byłoby nieuczciwe z mojej strony, gdybym nie podała autorki projektu. Honoratko, bardzo Ci dziękuję :)
A to bombka Honorata 


Pędzę teraz nakarmić Stefka :)
Do następnego.




niedziela, 27 listopada 2016

Dębowe liście rozrzucił wiatr

Zdążyłam na czas :)

Dębowych liści u mnie dostatek z racji tego, że moja działka graniczy z dębowym lasem. Wiatr oczywiście zawsze wieje jesienią tak, że mam co grabić. W miesiącach, w których liście nie lecą z drzew, wieje z drugiej strony. Ale cieszę się z tych liści, bo moje hosty pod lasem mają naturalną pierzynkę na zimowe mrozy, a i jeże mają swoje legowiska :)

W tym miesiącu dębowiaczki królują również w


Od dawna miałam w planach  zrobienie skrzyneczki na papiery do pracy. Plastikowe pudełko, które mam teraz, znudziło mi się bardzo, do tego jest nieładne i nijakie. Dębowiaczki spasowały jak ulał :)
W wytycznych Danusia zastrzegła beże, jasne brązy, kawka z mlekiem i... złoto. No powiem szczerze, że to złoto mi nie bardzo pasowało. Ale mus to mus, a Danusia nie napisała ile tego złota ma być. Dlatego kropnęłam minimalnie wykałaczką kropeczki na dębowych czapeczkach.  Może być?




 Myślę sobie jaki może być następny kolor, grudniowy w naturalnych cyklicznych kolorkach. Białego grudnia od dawna nie było, zielona choinka upiększa Boże Narodzenie. A ja pomyślałam patrząc na karmnik na tarasie, o kolorze...sikorkowym :)))))))))))))))
A co Danusia wymyśli, to już niedługo zobaczymy :)

Do następnego, papa.

Edycja:
Joasia nie widzi złotka. No to zbliżenie, koszmarne, bo lampa odbija się w lakierze. Zrobiłam bez lampy i rozjaśniłam w photoscape. Jest ciemne, ale tylko kropeczki lekko świecą odbijając światło żarówki :)

No to pa :)


niedziela, 20 listopada 2016

Listopadowe kartkowanie z Anią

Hej wszystkim :) 
Weekend wykorzystałam na zrobienie karteczek do zabawy u Ani

 Wytyczne Ania umieściła na banerku
Ponieważ postanowiłam zrobić dwie kartki Bożonarodzeniowe, dlatego do zrobienia drugiej wykorzystałam wytyczne: mapka + brokat.
Nie mam w domu brokatu. Nie lubię jak mi się rozsypuje naokoło. Wiem, są takie w tubce, co to się tylko mazia i już. Takiego też nie posiadam. Znalazłam całą szpulkę niebieskiej wstążeczki brokatowej. Ilość tych świecidełek była dowolna, więc mam nadzieję, że Ania ten brokatowy minimalizm zaakceptuje.

Okolicznościowa.
Jak na mnie to mega wypasiona. Jeszcze nigdy nie udało mi się umieścić na karteczce aż tylu przyklejek :)

Boże Narodzenie z ptaszkami...Wytęż wzrok i znajdź...ptaszki :) Malutkie, ale są :) Do tej kartki wykorzystałam serwetkę przyklejoną na gorąco oraz własnoręcznie zrobiony papier czerpany. Robiłam go latem, eksperymentalnie :)


Boże Narodzenie wg mapki+brokat. Brokatu, jak wyżej, minimum ;)


Ptaszki w przybliżeniu.

I jeszcze kolaż obowiązkowy

***

Teraz będę myśleć na dębowiaczkami. Od początku nowych wytycznych jeszcze mnie u Danutki nie było. Cętki to zupełnie nie moja bajka, pawie pióro - idealnie, ale już nie miałam czasu, może ten żołądź mi coś do głowy przyniesie :)

Idę myśleć... pa :)
 

sobota, 19 listopada 2016

Wracam na spokojne wody

Witajcie :)
Witam równie serdecznie Wandę wśród obserwatorów :) Miło mi bardzo, że znalazłaś czas na odwiedziny, zapraszam na dłużej :)

Mam za sobą wyzwanie, wróciłam z Warszawy szczęśliwa i z uczuciem satysfakcji. Dziękuję Wam za słowa wsparcia i trzymanie kciuków :)

Ponieważ ostatnio nic nowego nie powstało z braku czasu, to nie mam co pokazać. Hmmmmmm. Jest jedna rzecz niedokończona i choć nie lubię pokazywać nieskończoności, to jednak tym razem zrobię wyjątek. Żeby nie było, że tak zupełnie nic robótkowego nie działam.


Tak było dwa tygodnie temu, teraz już jest lekko za połową. I niestety, ale brakło mi kordonka. W opisie jest 500g (dł. 265m/50g) robiąc szydełkiem 1-1,25. Mój kordonek ma 262,5m/50g, a więc jest trzy metry krótszy w motku. Robię szydełkiem 1,25. Dlatego kupiłam całą paczkę, 600g. Do tego miałam jeszcze 200g dodatkowo. 700g starczyło mi na połowę obrusa. Dokupić nie problem, ale chyba się pochlastam, jak odcień będzie się różnił.
Wielkość też mi wychodzi niczego sobie. W opisie jest 115x166cm. Moja połówka to 136cm szerokość i 126cm długość. Zapowiada się docelowo długi na ponad dwa metry. Zawsze wychodziły mi z opisu większe wyroby, ale ten jest wyjątkowo większy :))))))))))) To mi nie przeszkadza, bo stół jest na 6, 8 lub 12 osób, więc będzie akuratny. Mam nadzieję skończyć go przed Wielkanocą. Wcześniej nie ma szans, bo Boże Narodzenie przede mną i bombki z aniołkami czekają w motkach ;)

Jeszcze chciałam w tym miesiącu wstrzelić się w zabawy u Danutki i u Ani, bo tyły mam straszne. No to zapowiada mi się rękodzielniczy weekend ;)

Pozdrawiam Was raz jeszcze i do następnego ;)

sobota, 29 października 2016

Bardzo dziękuję za Waszą pamięć :)

Kochani,
bardzo dziękuję wszystkim, którzy niepokoili się o mnie. Powiem szczerze, że nie myślałam, że aż tak długo mnie nie będzie na blogu.
Nic strasznego się nie dzieje. A nawet jest dobrze :) Jestem zdrowa, rodzina zdrowa, będę babcią, więc jeszcze do tego jestem szczęśliwa :))))))

Do tej pory uważałam, że czas biegnie szybciej, ale przecież ziemia kręci się tak samo szybko jak jeszcze dwa miesiące temu :))))) Więc wniosek z tego, że ja jestem wolniejsza. Latem doprowadzałam ogród do porządku, po zakończonych dwóch latach nauki. Teraz przede mną egzamin państwowy, więc intensywnie zakuwam.
Staram się nie wchodzić na bloga, bo logowanie grozi całkowitym brakiem poczucia czasu, którego teraz dość mi potrzeba.
Zaglądam do Was bez logowania i podziwiam wszystko co tworzycie. Staram się być na bieżąco ;)

Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję za troskę. Wracam po 16 listopada :)

Danusiu, w mailu pomyliłam datę :)

Do wirtualnego zobaczenia wkrótce :)